Wakacyjne podróże
Właśnie nadszedł okres urlopowy i czas wyjazdów wakacyjnych. Na drogach wzmaga się przepływ pojazdów we wszystkich kierunkach, z północy na południe, ze wschodu na zachód. W te wyprawy wyruszają cale rodziny. Na tylnych siedzeniach sadzamy swoje pociechy, które bywają w różnym wieku. Przygotowania do urlopu zaczynają się długo przed samym wyjazdem. Pakowanie, sprawdzanie stanu samochodu, drobne naprawy, wyznaczanie trasy dojazdu. Bynajmniej tak robią rozsądni kierowcy by w czasie jazdy nie musieli korzystać z pomocy drogowej by usunąć jakąś drobna awarię, by nie błądzić po drogach czy objazdach. Najlepiej jest przygotowując się do takiego wyjazdu zainwestować w nawigacje samochodową, to nam na pewno oszczędzi czasu i niepotrzebnego stresu. Zabierając w taką podróż dzieci warto jest im zorganizować jakoś czas w tą wielogodzinną podróż. Mogą to być książki, zabawki, nie możemy zostawić dzieci samym sobie. Osoba towarzysząca kierowcy, powinna zadbać by kierujący nie był niepotrzebnie rozpraszany, może w jakiś sposób, w miarę możliwości i swojej pomysłowości zająć dzieci by nie marudziły i nie płakały. Można wspólnie śpiewać piosenki, bawić się w spostrzegawczość, w gry słowne o ile wiek dzieci na to pozwala. W trakcie tej podróży należy robić choćby krótkie przystanki, w pewnej odległości od trasy, najlepiej na jakimś przydrożnym parkingu czy stacji benzynowej. Musimy pamiętać, że dziecko bardzo się meczy siedząc tyle czasu w jednym miejscu dodatkowo nie mając możliwości zbyt dużego ruchu. W czasie tej przerwy pozwólmy dziecku pobiegać, pokrzyczeć, czy nawet wejść na drzewo, ono musi jakoś wyładować tą energię, która była tłumiona w trakcie jazdy. Dorośli mogą w tym czasie napić się kawy i także rozprostować kości . Na takim parkingu czy w przydrożnym barze można w spokoju zjeść posiłek a potem wyruszyć w dalszą drogę. Jeśli podróż trwa kilka godzin takie przystanki warto robić co 2 godziny. Duża ilość dzieci cierpi na chorobę lokomocyjną. W aptekach jest dużo preparatów, które pomogą dziecku znieść taka długą jazdę, jednak nie wszystkim one pomagają. Czasami otumaniają dziecko lub w ogóle nie hamują objawów choroby lokomocyjnej. Mała rada, przed wyjazdem i w czasie podróży nie karmy dzieci zbyt dużo, lepiej jak jedzą częściej ale po mniej, najlepiej jeśli będą to rzeczy lekkostrawne. Jakość posiłków w przydrożnych barach bywa różna tak samo jak ich świeżość, więc zamiast ryzykować jakimś zatruciem, lepiej przygotować prowiant w domu, przed samym wyjazdem. Mamy wtedy pewność co będzie jadło nasze dziecko. Zamiast wysokokalorycznych napojów takich jak cola, czy pepsi, pijąc je nie zaspokajamy pragnienia a nawet wręcz pobudzamy je. Napoje te są słodkie i bardzo gazowane. Lepiej weźmy do picia zwykła wodę mineralną, najlepiej niegazowaną lub lekko gazowana, unikniemy wielu przystanków na siusiu, dziecko nie potrafi wstrzymać moczu na zbyt długo. Stosując te zasady podróż minie bez większych problemów i tragedii. ...
Struktura strony
2boy.pl trasa